JAK ZAPUŚCIĆ GRZYWKĘ?

Każdy, kto zapuszczał grzywkę, wie, jaki to denerwujący proces. Włosy nie chcą się układać. Nie widomo, co zrobić z kosmykami wpadającymi do oczu. A czas dłuży się niemiłosiernie.

Przez zapuszczanie grzywki przechodziłam w zeszłym roku, będąc jeszcze rudzieclem. I pocieszę Was, to wcale nie jest takie straszne. Oto parę moich porad, które pomogą Wam przebrnąć przez ten okres.

1. Najlepszym czasem na zapuszczanie grzywki jest jesień i zima. Nosimy dużo nakryć głowy, więc rosnące kosmyki na czole jakoś lepiej się prezentują przy nich. Przez to, że nasza fryzura i tak się psuje pod czapkami, przykładamy do niej mniej uwagi, a cały proces staje się wtedy mniej denerwujący. Przynajmniej na mnie to tak działa.

2. Najtrudniej zapuścić grzywkę gęstą i równo przyciętą. Czyli taką, jak moja. Pierwszym etapem jest nadanie jej lekkości. Po pierwszych dwóch miesiącach zapuszczania, jak grzywka zaczyna wpadać mi do oczu, idę do fryzjera ją wydegażować i postrzępić na końcach. Wtedy bardzo fajnie wygląda zaczesywanie jej na bok (o tak albo tak).

3. Mniej więcej po 3-4 miesiącach grzywka zaczyna rozchodzić mi się na boki na czole. To najgorszy etap zapuszczania. Nie ma co z nią zrobić. Można tylko kombinować z jakimiś upięciami. Zaczesywać na gładko do góry, spinać wsuwkami, czy czesać na bok. Trzeba przez to przebrnąć. Na szczęście ten okres trwa tylko parę tygodni.

4. Dalej zaczyna być już z górki. Po jakimś czasie rozdzielana po środku przedziałkiem odrastająca grzywka zaczyna wyglądać bardzo fajnie. Najłatwiej ją wtedy połączyć z bocznymi częściami w fryzurze z niedbałych fal (jak zrobić naturalne fale pokazywałam niedawno – tutaj). Warto też co jakiś czas lekko ją pocieniować u fryzjera. Ale oczywiście – nie skracać. Bo nigdy nie urośnie.

5. Etap zapuszczania grzywki kończy się dla mnie, kiedy włosy z nad czoła sięgają ucha. Kiedy są jeszcze trochę krótsze, podtrzymuje je niewidocznymi spinkami i mocno utrwalam lakierem. Po jakimś czasie grzywkę można wygodnie zaczesywać za ucho. Zapuszczanie jej trwa niestety prawie pół roku. Zależnie od tego, jak krótka była wcześniej i jaki efekt końcowy chcemy uzyskać. Obcięcie jej to jakieś 5 minut. Więc warto się zastanowić.

Kiedyś zapuszczanie grzywki wydawało mi się koszmarem. Od kiedy opatentowałam parę ułatwiających ten proces sposobów, nie boję się już jej obcięcia. Lubię eksperymentować ze swoim wyglądem, fryzurą. Wszystko szybko mi się nudzi. Tej jesieni znowu zapuszczam grzywkę. Zobaczymy, czy wytrzymam :-)

 

1 2 3 5 6 7 8 9 10

zdjęcia archiwalne z mojego bloga

 

 

Autor: Katarzyna Szymańska

Udostępnij ten wpis na

4 Komentarzy

  1. rzeczywiście Twoje zapuszczanie grzywki wygląda nie tak strasznie :-)

    Dodaj Odpowiedź
  2. Kasiu zawsze lubilam Twoja stronke i nadal tak jest,ale zastanawiam sie czemu nastapil taki zastoj i brak ‚ruchu’ na Twym blogu,nikt nie komentuje itd.. Sama nie wiem,czegos brak,tylko czego? tego czegos, Kacha szkoda by bylo,zeby blog poszedl w zapomnienie, moze za malo zdjec, moze ciut nudno,zbyt poprawnie,bez tej szczypty fantazji? z pewnoscia nie poddasz sie,wierze,ze rozkrecisz strone na nowo,moze warto byloby zapytac o sugestie ewentualne czytelniczki?czego brak,co chcialyby zobaczyc,o czym przeczytac?w gaszczu blogerek jaki teraz jest musi byc cos ‚lepiej’ ‚ciekawiej’ ‚bardziej’, i wiem,ze Ciebie na to stac! trzymam kciuki!:)

    Dodaj Odpowiedź
  3. Kasia jeśli to napisałaś, to w Twoim przypadku czas na zmiany :) :) to w Tobie najbardziej lubię !!!

    Dodaj Odpowiedź

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current day month ye@r *